Każdy z nas spędza inaczej swój urlop czy wakacje, ma swój sposób, patent na odpoczynek, regenerację, relaks. Podobnie jest ze zwiedzaniem, czy spędzeniem wolnego czasu w mieście. Ja, jak już wspominałam, w swoich urlopach szukam – słynnego „dolce vita”, a zwiedzając miasta szukam czegoś innego niż przewodnikowe pomysły na zwiedzanie.

Co w takim razie możemy zobaczyć, jeśli nie bardzo interesują nas muzea?

Odpowiem na to pytanie na przykładzie Wiednia.

Wiedeń ma podobno 27 zamków, 150 pałaców i 100 muzeów. No.. jest co zwiedzać 😉 ale ja proponuję Wiedeń – troszkę inaczej.

PRATER

Prater to jeden z najstarszych parków publicznych. Znajduje się w nim także park rozrywki a tam największy diabelski młyn, o wysokości 65m i 430tonach wagi. Jego słynne czerwone wagoniki obracają się na tyle powoli, żeby spokojnie można było podziwiać panoramę miasta. W wagonikach przy kasach, umieszczono wystawę z różnymi wydarzeniami z historii miasta. Jest tam też  polski akcent, czyli bitwa pod Wiedniem. Wszystko wykonane z maleńkich, ruchomych figurek. Prater ma w sobie urok  atrakcji – dziwnych, jakby z innej epoki, jakby z horrorów o klaunach. Ale ma też atrakcje zupełnie nowe i aktualne.

HUNDERTWASSER

Friedensreich Hundertwasser, to austriacki malarz, grafik, rzeźbiarz, performer. Był totalnym przeciwnikiem linii całkowicie prostej i kątów. W swoich pracach praktycznie nie używał ich. Był zwolennikiem wykorzystywanie różnych zestawień kolorystycznych, złota, kul, obłości, kolumn, ceramiki. Był wszechstronny. Nie tylko malował obrazy, ale też zmieniał czy projektował uliczki, domy, kamienice a nawet spalarnię śmieci i ciepłownię. Uważał, że człowiek nie może być pozbawiony kontaktu z przyrodą, dlatego z okien projektowanych przez niego mieszkań wyrastają drzewa. W Wiedniu znajdziecie przepiękne jego dzieła. Budynki przy ulicy Kegelgasse i Löwengasse z kolorowymi ścianami, kolumnami, roślinnością wystającą z okien, chodnikiem, po którym trzeba umieć chodzić 😉 Dom artysty, ciepłownia, spalarnia śmieci, cafe – restaurant i wiele innych.

 

ULICE WIEDNIA

Po Wiedniu warto tak po prostu pospacerować, pochodzić, popatrzeć. Jak bohaterowie filmu „Przed wschodem słońca” z Ethan Hawke i Julie Delphy.  Uliczki Wiednia kryją w sobie niesamowity urok. Zarówno te w pobliżu pałacu Hofburg, czy słynne Kohlmarkt i Graben. Ale koniecznie wchodźcie w te boczne, mniejsze, w pasaże, placyki. Tam też jest pięknie i czasami zupełnie inaczej.

 

 

PARK SCHöNBRUNN

Park to dawne ogrody cesarskie znajdujące się przy pałacu Schönbrunn. Oczywiście zachęcam też do zwiedzenia pałacu, ale skupię się tym razem na parku.  Park jest ogromny, ma 160ha. Można pokonać go pieszo, przebyć chociaż jego część lub skorzystać z kolejki. Koniecznie trzeba wejść na wzgórze Glorietta, żeby spojrzeć na pałac i park z góry. Można wejść do największej w Europie palmiarni, zabłądzić w labiryncie Irrgarten. Co ciekawe rozpoczęto jego sadzenie w 1698roku. Można ochłodzić się przy fontannie, można usiąść w cieniu przy licznych drzewach, strumieniach, rzeźbach.

 

Wiedeń ma tak dużo uroku, tak dużo ciekawych miejsc, zabytków (które jednak warto czasami odwiedzić), że na jeden artykuł jest ich za dużo.

Czasami jest ich za dużo na jeden pobyt w tym mieście 😉

 

Magdalena Gackowska

  • zdjęcia: M.Gackowska, christian_kremser instagram, building.am, wien.info, takeusanywhere.com, goytun_photogallery instagram, andregoncalves.photoshelter.com, flickr JA Alcalde, schoenbrunnmeetings.com

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

ZapisF

Zapisz

Zapisz